DZIEŃ 2 — NURKOWANIE INSPEKCYJNE
Czas zejścia: 14:35. Głębokość: 58–62 m. Widoczność przy lampie: 3–4 m.
Obiekt obecny zgodnie z sondowaniem. Powierzchnia: czarna, gładka, regularna siatka. Karl podpłynął bliżej niż kazał protokół — zatrzymałem się na ośmiu metrach. Słyszałem go przez telefon polowy: powiedział 'migocze'. Potem cisza przez trzy minuty.
Potem: 'Dotykam teraz.' Kazałem mu się odsunąć. Nie odpowiedział.
Kiedy dotarłem do niego — stał nieruchomo z ręką na powierzchni obiektu. Odciągnąłem go. Wychynęliśmy. W komorze dekompresyjnej Karl był spokojny. Spokojniejszy niż kiedykolwiek w życiu. Kiedy skończyła się dekompresja i otworzyłem drzwi, Karl siedział i patrzył na ścianę.
Na ścianie był rysunek. Narysował go mydłem. Okrąg podzielony na sześć. Wzory wewnątrz.
Karl odwrócił się i powiedział: 'Wiesz, Erik, tam jest po prostu ciemno. Tylko ciemno.' I odłożył mydło. I tyle.
Resztę znam z raportu kapitana.
— E. Holm
GDAŃSK, 14 marca (kores. własna)
Z Wolnego Miasta Gdańska donoszą, iż kuter rybacki Gudrun z portu Rostock (nr rej. PRS-1927-044) nie powrócił w wyznaczonym terminie do macierzystego portu. Na pokładzie znajdowała się trzyosobowa załoga: Hans Becker (kapitan, lat 52), Franz Mayer (marynarz, lat 34) oraz Otto Kleist (marynarz, lat 28).
Według relacji służb portowych kuter wypłynął rankiem 9 marca na regularne połowy w rejonach środkowego Bałtyku. Ostatni kontakt radiowy utrzymano 11 marca o godzinie 14:22. Przekazana wówczas pozycja lokowała statek w odległości ok. 80 mil morskich na północ od Gotlandii.
Akcja poszukiwawcza z udziałem dwóch kutrów ratunkowych nie przyniosła jak dotąd rezultatów. Nie odnaleziono ani kadłuba, ani tratw ratunkowych, ani żadnych śladów katastrofy morskiej. Śledztwo prowadzi prokuratura w Gdańsku.
Próbka nr 7 — obserwacje ciągłe (co 30 min):
Wzrost krystalizacji: 0,002 mm → 0,004 mm → 0,007 mm → 0,012 mm
Sekwencja zbieżna z ciągiem Fibonacciego — przypadek NIE wchodzi w rachubę przy n=4. Pole elektromagnetyczne? Piezoelektryczność? Temperatura próbki: +2,1°C powyżej otoczenia przy próżni termicznej.
Hipoteza robocza: Obiekt emituje pole niskiej częstotliwości indukujące samoorganizację kryształów. Wzór = informacja. Euler miał rację: natura i matematyka to jedno.
MATERIAŁ: Nieznany. Nie odpowiada żadnej skale rejestru bałtyckiego. Pochłania światło.
WZORY: Hierarchiczne. Wewnątrz każdego sześciokąta — mniejszy. W nieskończoność aż do granicy rozróżnialności.
OBSERWACJA: Wzory zdają się przesuwać — tylko kątem oka. Przy patrzeniu wprost — nieruchome.
Mężczyzna, ok. 40–55 lat. Odzież: strój roboczy, marynarski.
Zmiana skórna nr 1: Linia ciemnozielona, bieg od lewego nadgarstka do szyi. Szer. ~2 mm, kolor: głęboki zielony z metalicznym połyskiem.
Zmiana skórna nr 2: Linia równoległa, od kostki lewej do biodra. Identyczny charakter.
Zmiana skórna nr 3: Od lewej strony klatki piersiowej do prawego barku. Trzy linie tworzą trójkąt na całym ciele.
Wzory identyczne u wszystkich 3 ciał. Wzory PODSKÓRNE — jakby naczynia krwionośne ułożyły się geometrycznie.
① linia: nadgarstek→szyja
② linia: kostka→biodro
③ linia: klatka→bark
▲ wzory podskórne