WINIM Incydent

BARTŁOMIEJ SZYMCZYK „WINIM Incydent” (POBIERZ)

EDYCJA: 2024

SYSTEM RPG: D&D 5 edycja (high fantasy np. Zapomniane Krainy)

LICZBA GRACZY: 3-4

POSTACIE: własne, 4 poziom

OPIS PRZYGODY: BG jako Oficerowie magicznej organizacji śledczej „WINIM”, mają za zadanie zbadać co stało się w domu sławnego Mistrza Magii Qroveusa Iro, znanego w okolicy eksperta od magicznych przedmiotów. Jego posiadłość stanęła w płomieniach, a następnie pokryła się lodem. Szybka eksploracja powierzchni ze zabierze śledczych do ukrytego wymiaru z piwnicami, w których Mistrz Iro badał i testował przeróżne przedmioty – jak się okazuje, nie samodzielnie. Nie stronił od pomocy z innego świata, żeby zdobyć potrzebną wiedzę. Sytuację utrudnił jego mało kompetentny uczeń. Nie wytrzymując presji szkolenia na Poszukiwacza Przygód, skomplikował problem jeszcze bardziej, próbując pozornie łatwych rozwiązań. Przez to piwnice są opanowane przez złe istoty, którym należy wyrwać 3 klucze, aby otworzyć przejście do osobistego laboratorium Mistrza Iro, aby zadać mu kilka niewygodnych pytań i wyjaśnić ten niefortunny incydent. Jeśli Mistrz wciąż tam jeszcze jest, a nie w Avernusie.

Spoiler

PIOTR CICHY

Drobne nawiązania do „Zstąpienia do Avernusa” liczę na plus. Można tę przygodę poprowadzić niezależnie od kampanii, ale jest potencjał na ich połączenie.

Trochę literówek w tekście – przydałaby się lepsza korekta.

Pomysł z organizacją WINIM jest mocno specyficzny, nie każdemu przypadnie do gustu. Nie da się jednak ukryć, że w zgrabny sposób załatwia kwestię, dlaczego bohaterowie mają się zająć tą sprawą. Szkoda, że nie ma zdania-dwóch dotyczących ewentualnego wsparcia w trakcie samego śledztwa – lub jego braku (dlaczego gnomka Yola im bardziej nie pomoże?). Nie mówię, że powinni dostać taką pomoc (zwłaszcza, że mają już 4 poziom – nie są początkujący), tylko słowo komentarza więcej, jak zorganizowana jest ich misja. Podobnie w końcówce jest sugestia sądu nad Mistrzem Iro, a w sumie nie wiadomo, jakie są zasady WINIM w kwestii wyroków – co mu grozi – pogrożenie palcem, nagana, więzienie czy kara śmierci?

Bardzo fajne wskazówki od gapiów – nienachalne, bardzo życiowe. Intrygują, a nie zdradzają zbyt wiele. Dobry wstęp do tego, co gracze znajdą później.

„Żeby dosięgnąć dźwigni, trzeba stać bezpośrednio pod nią.” To nie jest dobry opis – pomysłowi gracze mogą wymyślić najróżniejsze sposoby, żeby pociągnąć za dźwignię, nie stojąc w tym miejscu. Lepsza byłaby obiektywna wysokość – np. 2 m nad podłogą albo chociaż „na wysokości, że dorosły człowiek – mężczyzna mógłby dosięgnąć jej wyciągniętą ręką”.

Podoba mi się pomysł na kryształową pułapkę gromu przy jednych z drzwi. Wyróżniające się kryształy to jest coś, co Mistrz Gry powinien opisać graczowi, którego postać bada drzwi, a nie będzie jednoznaczne, o co tu chodzi.

W bibliotece napisane jest, że biurko stoi blisko kominka (co ma sens). Jest to sprzeczne z rysunkiem, gdzie są dość daleko od siebie.

Przydałyby się statystyki bibliotekarza Okto, a przynajmniej jakieś przybliżenie jego potęgi – ile ma Kości Wytrzymałości, jakie moce? W przygodzie jest napisane, że jest „zupełnie niegroźny”. Jak to rozumieć? Czy należy uznać, że to Plebejusz (jak Karstan)?

Chciałbym też trochę więcej informacji o książkach w bibliotece. Są tu jakieś kolejne księgi z demonologii? Albo o innych wymiarach? Jeśli Okto jest „zupełnie niegroźny”, to postaci graczy mogą stąd zabrać, co tylko chcą?

JANEK SIELICKI

Bardzo dobra, zwarta i jasna przygoda do DnD. Jasno przedstawiony wstęp, od razu wiadomo, w co się bawimy. Dobrze opisane pokoje, rozmaite wyzwania: społeczne, śledztwo, dużo testów, odpowiednie walk, pułapki i ciekawe zakończenie, w którym BG podejmują decyzję. Do tego użyteczne wskazówki jak przygodę wpleść w oficjalną kampanię. Można to wziąć, przeczytać i poprowadzić – o to chodzi w gotowych przygodach. Można by dodać nieco więcej zahaczek, np. osobiste (wtedy MG którzy nie chcą WNIMa – a to jest bo jest, tylko jako zahaczka, potem nie ma znaczenia w przygodzie), to kilka zdań więcej, a mogłoby urozmaicić przygodę. Z drobniejszych rzeczy można by, zwłaszcza w końcówce, dodać więcej śródtytułów, żeby łatwiej szybko wyszukiwać gdzie pułapki, gdzie opisy, gdzie wskazówki.

Podsumowując: dla mnie super. O to chodzi.

KAROL GNIAZDOWSKI

Jest naprawdę dobrze! Jest naprawdę pratchettowsko! Dzwon p. poż. i przeklęte ubezpieczenie to są wspaniale wymyślone motywy. Nienachalne, ale z wyczuciem.

Podobały mi się ciekawe aktywatory pułapek, ale muszę powiedzieć, że efekty (smętne rzucenie obrażeń) są wyjątkowo mało ciekawe jak na to, co pułapki mogą środowiskowo robić. Brakowało mi jakiejś przysłowiowej zamiany w żabę zamiast rozliczania punktów.

Ale podziemiom tym mało można zarzucać w kwestii barwnych rozwiązań, ponieważ smaczków jest całkiem sporo. Ładowanie mioteł, ośmiornica, magiczny miecz, otwierany portal. Klimat jest zadbany i przemyślany.

Mamy tu bardzo solidnie napisany, kolorowy loch. Dobrze zbudowany i ciekawie zaludniony.

PRZEMYSŁAW FRĄCKOWIAK-SZYMAŃSKI

+ Podoba mi się meta-framework do osadzania krótkich, niepowiązanych przygód w postaci tajnej organizacji badającej magiczne incydenty.

+ Plusik za w pełni opcjonalne nawiązania do gotowej kampanii Zstąpienie do Avernusa.

+ Może jestem dziwny, ale bardzo spodobała mi się pułapka opatrzona tabliczką „pułapka”. Najlepsza gwarancja tego, że ktoś pociągnie za dźwignię…

+ Ogólnie cały „loch” jest dobrze przemyślany, z różnorodnymi wyzwaniami i bardzo „dedekowym” luzem w postaci np. pokrętnej logiki bibliotekarz Okto czy latających mioteł, które podładowuje się zamiatając nimi kurz…

+ Dobrze rozwiązane zagadki z możliwością znalezienia dodatkowych wskazówek (słoje z kluczami), albo opcją sprowadzenia wszystkiego do rzutu kością, jeśli taka jest preferencja grupy (w przypadku zagadek Okto).

+ Gotowa mapka bitewna, zawsze mile widziana w tym systemie.

– Koncepcja 5 Room Dungeon jest co prawda dobrze zrealizowana, ale wymaga jeszcze dopracowania mechanicznego – nie jestem przekonany co do balansu wyzwań (nie wiem, na jakim poziomie mają być postaci, ale w każdym wypadku mi się te encountery nie składają do kupy), brakuje informacji o zawartości skarbca…

– Czy ja jestem ślepy, czy w tekście nie ma informacji, na jakim poziomie doświadczenia ma być drużyna? Ja rozumiem luźne podejście do reguł, ale wybór mechaniki D&D jest w takim wypadku tak nietrafiony, jak to tylko możliwe.

– Przydałaby się korekta, nie ma tragedii, ale literówki i dziwny szyk zdania widziałem.

KONRAD MROZIK

Bardzo przyjemna przygoda w lekkim i humorystycznym settingu. Czytało się ją z przyjemnością, a przejrzyste i rzetelne wykorzystanie pięciopokojowego lochu tylko ułatwiało zanurzenie się w ten wymyślny scenariusz. Dobre balansowanie między wyzwaniami i niebezpieczeństwami a zabawą i pratchettowskim humorem sprawiają, że przygoda nie tylko jest gotowa do rozegrania, ale i faktycznie łatwa do wplecenia w nawet trwającą już kampanię. Nawet jeżeli kogoś nie interesuje granie gotowców, a prowadzi w settingu fantasy, na pewno znajdzie tutaj sporo inspiracji i pomysłów na zagadki, pułapki i wszelkie zagrożenia na drużyny Poszukiwaczy Przygód.

JAKUB ZAPAŁA

Dobrze rozplanowana jednostrzałwoa przygoda łącząca śledztwo i eksploracje z humorystyznymi założeniami. Przyjemna odskocznia od aktualne rozgrywanej opowieści albo wstęp do zaproponowanej w scenariuszu kampanii.

Plusy:

* rozbudowane wprowadzenie, ze wskazaniem triggerów i spisem treści; 

* humorystyczna konwencja; 

* ciekawa koncepcja, która pozwala łatwo uzasadnić zawiązanie drużyny; 

* dobrze przygotowane mapki; 

* możliwość rozwiązania finałowego problemu na wiele sposobów.

Minus:

* duża część wyzwań pasuje bardziej do typowego śledztwa, niż do bardziej humorystycznych założeń przedstawionych we wstępie.

[collapse]